Co zrobić, gdy znajdziemy młode dzikie szczury lub myszy?

Znajdując młodego gryzonia przede wszystkim nie powinniśmy zabierać go do domu.

Po pierwsze: posiadanie w domu dzikich zwierząt bez zezwolenia jest zabronione.

Po drugie: najczęściej takie „porzucone” młode wcale nie jest porzucone i matka wkrótce po nie przyjdzie. Ratowanie młodego gryzonia znalezionego na podwórku lub w piwnicy jest nieuzasadnione, o ile nie widać na jego ciele poważnych obrażeń (np. pogryzienia) – wtedy należy zwierzę zabrać do weterynarza, który oceni, czy jego stan daje szansę na powrót do zdrowia, czy jedynym humanitarnym wyjściem jest uśpienie go.

Młode można zabrać do domu jedynie, gdy znajdziemy je w miejscu, w którym bardzo nieprawdopodobna jest obecność „gniazda”, np. na wyższym piętrze apartamentowca. I tu jednak nie powinniśmy go przetrzymywać, tylko niezwłocznie udać się do weterynarza, który oceni szanse zwierzęcia na przeżycie i powie nam, co dalej z nim zrobić.

Odchowanie dzikich gryzoni jest możliwe, ale bardzo trudne, a zwierzęta te – o ile przeżyją bez matki – najczęściej do końca życia pozostają nieoswojone i bardzo niespokojne. Zwykle z dużym zaangażowaniem gryzą kraty, przegryzają się przez kuwety i niszczą wyposażenie mieszkań swoich opiekunów – potrafią nawet przegryźć się przez ścianę czy rurę.

Ponadto, dzikie myszy i szczury są stadne, tak jak ich hodowlane odpowiedniki, więc musimy zapewnić im towarzystwo.
Nie zalecamy jednak do łączenia „dzikusów” z gryzoniami domowymi. Nawet jeśli mielibyśmy prawo przetrzymywać w domu dzikie zwierzę, to musi ono najpierw przejść szereg badań i zostać poddane leczeniu na pasożyty, żeby nie stało się przyczyną choroby domowników. Wiąże się to niestety ze sporym stresem dla „dzika” i niemałym wydatkiem dla opiekuna. Nie ma też gwarancji, że łączenie się powiedzie.

Warto też wziąć pod uwagę, że dzikie gryzonie często są nosicielami leptospirozy. Ponadto istnieje niewielkie ryzyko przenoszenia przez nie tężca lub wścieklizny, więc tym bardziej konieczna jest dokładna diagnostyka weterynaryjna.

Zdecydowanie nie jest to więc „zabawa” dla niedoświadczonych.

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close